Wednesday, 28 July 2010

More good ideas / Więcej dobrych pomysłów

I wanted to change somehow the sky. First I tried embroidering with white thread but it didn't work. So I decided to use my "magic clouds" - silk caps. Now it is almost invisible, like a white foggy clouds. But it adds this white touch and will be even better after washing.
Koniecznie chciałam zmienić jakoś to niebo. Najpierw próbowałam podhaftować białą nitką, ale było źle. Więc postanowiłam użyć moich "magicznych chmurek" - mam taki jedwab w postaci waty. Teraz jest prawie niewidoczny, jak taka chmurka z białej mgiełki. Ale rozbiela i po praniu będzie jeszcze lepiej.
So I changed also the second part of the fence, to make all the upper part lighter.
Zmieniłam też drugą część ogrodzenia, żeby ta górna część stała się lżejsza.
But the best part came when one of my dear readers, Anna, asked if it is too late to add the tree. This got me thinking... Where to add the tree and what for? Suddenly I knew - behind the fence! What a great idea and what a pity it wasn't mine :)
Ale najlepsze przyszło z pytaniem mojej drogiej czytelniczki, Anny, czy jest już za późno, żeby dodać drzewo. To mi dało do myślenia... Gdzie by tu dodać drzewo i po co? I nagle, wszystko jasne - za ogrodzeniem! To świetny pomysł i wielka szkoda, że nie mój :)
The trees changed everything. They organized the whole piece and now I know what to do. So first of all I gave a beautiful tail to the new rooster:
Te drzewa zmieniły wszystko. One mi zorganizowały cały obrazek i teraz już wiem co dalej. Przede wszystkim nowemu kogutowi dałam piękny ogon:
And the next probably will be trunks :) But even with those baloons-like trees it looks much better than ever.
Następne chyba będą pnie :) Ale nawet z takimi balonikowymi drzewami to wygląda lepiej niż kiedykolwiek przedtem. Wielkie dzięki, droga Anno!!!
What a pity, I can't spend all time with my hens. But there's some market calling...
Szkoda, że nie mogę teraz zajmować sie tylko tymi kurkami. Ale woła mnie jakiś rynek...

Monday, 26 July 2010

Gold idea / Złoty pomysł

You see it? I've added golden straws to the hen house's roof. I'm very proud of myself because now it really looks less dull (mining it is in the centre).
Widzicie to? Dodałam złote słomki do dachu kurnika. Bardzo jestem z siebie dumna, bo zrobiła się zdecydowanie mniej ponury (co, jak na centralny punkt, ma znaczenie).
Added also some new flowers. It is very difficult to find the proper colour for the flowers to make this piece more vibrant. But there's some hope in amber beads I'm going to add too.
As for now it looks like this:
Dodałam też kilka kwiatków. Nie moge jakoś znaleźć dobrych, ożywiających kolorów dla tych kwiatów. Ale wiążę pewne nadzieje z bursztynowymi koralikami.
A póki co, to wygląda tak:


I also started quilting on the market. Oh my, this is going to be a loooong process. And it's hard to see a difference. Well, it is just a sky...
Zaczęłam też pikować ryneczek. O rany, to będzie długi proces. I ciężko zauważyć różnicę. No cóż, na razie to tylko niebo...

Thursday, 22 July 2010

Working in the hen house / Praca w kurniku

The weather is hot so the hen house gives you a nice shadow. Here are some new additions: fresh grass
Gorąco, więc kurnik daje miły cień. Oto najnowsze dodatki: świeża trawa
decorated gate
dekoracja bramy
more elaborated border (in reality it's not so blue)
podrasowana rama (zdjęcie zbyt niebieskie)
and a brand new rooster :)
i całkiem nowy kogut :)
Here is the latest look in a whole:
A tak to wygląda w całości na dziś:
As for the market - I've added the last applique pieces before the quilting (will add some more during or after quilting process).
A co do rynku - dodałam ostatnie aplikacje przed pikowaniem (resztę dodam w trakcie albo po pikowaniu).

Monday, 19 July 2010

Feeding hens / Karmiąc kury

Three years ago, inspired by the picture above, I made a quilt - "Feeding hens". And as much as I liked the picture I didn't like my work.
Trzy lata temu, zainspirowana powyższym obrazkiem, uszyłam takie "Karmienie kur". I o ile obrazek podobał mi się bardzo to moja praca - wcale.
It is dull and sad. But it was a lot of work anyway. So now I came to the idea that I can try to improve it. At least I'm more experienced in hens and roosters, right?
I didn't know when to start so I'm just playing with all ideas which come to my mind. The first thing I changed was the fence.
Jest smutna i mdła. Ale jednak włożyłam w nią sporo pracy. No więc wpadłam na pomysł, że spróbuję ją ulepszyć. teraz przynajmniej mam większe doświadczenie z kurami i kogutami, prawda?
Nie wiedziałam od czego zacząć, więc po prostu wypróbowuję wszystkie pomysły, które przychodzą mi do głowy. Pierwszą rzeczą, którą zmieniłam jest płot.
The old one was like this:
Stary był taki:
And I think it is better now.
I myślę, że teraz jest lepiej.
The second thing was the contour added to the white hen.
Drugą rzeczą był kontur wokół białych kur.
And I prefer them with it.
I bardziej mi się z nim podobają.
The next idea was to add some interest to the lady. So I added hair decoration, beads on the apron and face contour.
Następnie postanowiłam podrasować troszkę karmiącą. Dodałam jej wianek, koraliki na fartuchu i kontur twarzy.
She feels much better :)
The next were flowers in the garden. What was I thinking before keeping the roses alone?
Teraz czuje sie lepiej :)
Następne - kwiaty w ogrodzie. Dlaczego przedtem zostawiłam tam same róże?
You see, I'm testing my ideas, keeping both versions together and comparing.
Widzicie, sprawdzam te swoje pomysły, porównując obie wersje jednocześnie.
There's a lot of work to do but I hope that I'm on the right patch. The changes are small but they really help.
Dużo tu jeszcze do zrobienia, ale myślę, że jestem na dobrej drodze. Zmiany są małe, ale naprawdę pomagają.
As for my market - still growing, of course :)
A co do rynku - oczywiście rośnie :)

Wednesday, 14 July 2010

Growing up / Rośnie

It seems that my market is going to be bigger than I planned. Oh well, it happens. I keep adding fresh vegetables and just looking when it is enough. Not yet :)
Wszystko wskazuje na to, że mój rynek będzie większy niż planowałam. No cóż, zdarza się. Dodaję po prostu kolejne warzywa i patrzę, czy już wystarczy. Jeszcze nie :)

Thursday, 8 July 2010

More goodies / Coraz więcej dobrych rzeczy

As you can see, my market is growing up. The process is very nice but a bit slow.
And I'm constantly looking through my resources for ideas and inspirations. Today I looked through my all time favorite "Women of Taste" - A Collaboration Celebrating Quilt Artists and Chefs. It is an old book (I bought it 10 years ago) but always fresh and inspiring. And every time I look through it I discover new things. Today's discovery was that foreword for it was written by... Julia Child. As I'm finishing her "My life in France" (and I love it) it was like "oh, so I knew her before too" :)
Jak widzicie, mój ryneczek się rozwija. Bardzo miło się to szyje chociaż dosyć wolno.
No i cały czas przeglądam obrazki/literaturę "na temat" w poszukiwaniu inspiracji i pomysłów. Dzisiaj zajrzałam do mojej ulubionej książki "Women of Taste". To w zasadzie rodzaj katalogu (była taka wystawa) dokumentującego twórczą współpracę artystek szyjących i gotujących. To stara książka (kupiłam ją 10 lat temu), ale wcale się nie starzeje. Za każdym razem odkrywam w niej coś nowego. Dzisiaj na przykład okazało się, że wstęp do niej napisała... Julia Child. A ponieważ właśnie kończę jej "Moje życie we Francji" (i bardzo mi się podoba), to ze zdziwieniem stwierdziłam "ach, to ja ją znałam już wcześniej też" :)

Monday, 5 July 2010

More booths / Więcej kramów

The best thing in making your own market is that you don't have to care for the seasons. Everything goes together - apples, oranges and strawberries too. Just ask the masters - Vincenzo Campi or Pieter Aertsen.
Najlepsze w tworzeniu własnego rynku jest to, że nie trzeba się przejmować porą roku. Wszystko może być razem - jabłka, pomarańcze i truskawki też. Zresztą zapytajcie mistrzów - Vincenzo Campi czy Pietera Aertsena.
The last one painted even my portrait :)
Ten ostatni nawet namalował mój portret :)

Friday, 2 July 2010

My market / Mój rynek

The very first vegetables and fruit arrived at my market. And the first booth is almost done :)
Pierwsze warzywa i owoce już na mój rynek dotarły. I pierwsze stoisko jest już prawie gotowe :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+