Saturday, 31 December 2011

New Year's wishes / Noworoczne życzenia

As the year has come to the end I'm very happy that I managed to finish this piece. It's the second, "serious" one this year. But considering all those small tasks I accomplished it wasn't that bad.
Bardzo się cieszę, że przynajmniej na koniec roku udało mi się skończyć tę pracę. To druga, "poważna" w tym roku.  Ale biorąc pod uwagę te wszystkie drobniejsze, które udało mi się zrobić, to i tak nie było źle.
The whole piece is 53 x 65 cms, so it isn't that small. And now it is just to hope that the new year will be less hectic and more fruitful. And filled with joy, creativity and a good health, of course. That's what I wish to all of you, my dear readers! From the bottom of my heart :)
Cała praca ma 53 x 65 cm, więc nie jest taka mała. A teraz tylko pozostaje mieć nadzieję, że nowy rok będzie spokojniejszy i bardziej owocny. I wypełniony radością, twórczością no i dobrym zdrowiem, przede wszystkim. Tego właśnie życzę Wam, moi drodzy czytelnicy! Z głębi serca :)
HAPPY NEW YEAR!!!
SZCZĘŚLIWEO NOWEGO ROKU!!!

Thursday, 22 December 2011

The time has come / Chyba już czas

To show you my fishes :) Here they are - in full glory. I showed them on Jariba Market and people liked them very much. I'm developing this idea so the new year at my shop will start with fishes (and hearts, of course, but that's a separate chapter).
Pokazać moje ryby :) Oto one - w pełnym blasku. Pokazałam je na Jaribie i bardzo się wszystkim podobały. Cały czas pracuję nad tym pomysłem, więc nowy rok w moim sklepie zacznie się rybami (i serduszkami, oczywiście, ale to osobny rozdział).
They are about 14 cms long and 6 cms wide, made out of silk and totally adorable (if I do say so myself) :)
The down side of fishes and all my small etsy items is, that they didn't leave any time for making bigger pieces. So this year I didn't even make Christmas quilt for myself :( I also didn't send a single card to anybody :( But it is Christmas time. The only solution is to wish you all Merry Christmas with these small ornaments made BEFORE etsy took my whole artistic life :)

Ryby mają ok. 14 cm długości i 6 cm szerokości, są jedwabne i po prostu urocze (jeżeli mogę sama tak powiedzieć) :) 
Jedyny minus zarówno rybek jak i wszystkich innych tych etsowych drobiazgów jest to, że nie pozostawiają czasu na robienie większych prac. Więc w tym roku nie uszyłam nawet tradycyjnej światecznej dekoracji do domu :( I nie wysłałam ani jednej światecznej kartki :( Ale to jednak Święta. Jedyne wyjście to złożyć wszystkim grupowe życzenia Wesołych Świąt przy tych małych ornamentach zrobionych ZANIM etsy pożarło całe moje artystyczne życie :)

MERRY CHRISTMAS!!!!!
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!


Friday, 9 December 2011

Time flies by / Ależ ten czas leci

Do you remember my carp? It is hard to believe he is already one year old. This year passed so quickly that I didn't even notice. I missed Birthday of this blog, and I can't believe to see the number of my followers still growing (I already thought that the less often I write the more followers I have). This makes me very happy and I want to say a big THANK YOU to you all - for your patience, for your presence and for your interest in my art. It means a world for me, really :)
Pamiętacie mojego karpia? Trudno uwierzyć, że ma już rok. Ten rok przeleciał mi tak szybko, ze w ogóle go nie zauważyłam. Przegapiłam urodziny blogu i wciąż ze zdumieniem odkrywam rosnącą liczbę aktywnych czytelników (nawet sobie pomyślałam, że im rzadziej piszę tym więcej osób mnie czyta). Bardzo mnie to cieszy i chcę Wam wszystkim  bardzo podziękować - za cierpliwość, za obecność i za zainteresowanie moją twórczością. To naprawdę baaardzo dużo dla mnie znaczy :)
My carp is now on etsy but I probably never told you that's possible now to buy a print of it from TDAC site.
Karp jest teraz na etsy, ale ja chyba nigdy Wam jeszcze nie mówiłam, że można sobie kupić dobrej jakości reprodukcję ze strony TDAC.
Last year at this time of a year I was in Poznan on Festival. Festival starts today but this year I didn't go. Instead I will be taking part in a smaller event - Jariba Market in Lodz. It is tomorrow, organized by small independent gallery named CK "Ryba". Ryba means fish in Polish so I will take this opportunity to show my brand new ornaments - fishes. Yes, after the year of hens the year of fishes is coming here, at the Textile Cuisine :) And you are the first to know about it. But to see them you should come to Jariba or... wait for the next post :)
Rok temu o tej porze byłam w Poznaniu na Festiwalu. Festiwal zaczyna się dzisiaj, ale tym razem nie pojechałam. Biorę natomiast udział w mniejszym wydarzeniu - łódzkiej Jaribie. Odbywa się jutro, organizowana jest przez CK Ryba i wszystkich zainteresowanych zobaczeniem mnie na żywo serdecznie zapraszam. Będę tam ze swoimi kartkami i całkiem nowymi rybkami. Tak, po roku kur nadchodzi rok ryb, przynajmniej w naszej Kuchni :)

Wednesday, 30 November 2011

November not so gray / Nie taki listopad szary

You see? Looks like a new addiction - Medieval bags :) Yes, I made another one and have been thinking about the next. Especially after reactions of people who saw them live, not only on etsy.
Widzicie? Nowe uzależnienie - średniowieczne torby :) Tak, zrobiłam kolejną i myślę o następnych. Zwłaszcza po reakcjach ludzi, którzy widzieli je na żywo, a nie tylko na etsy.
Of course when we talk "etsy" we think - pictures. Didn't find a good way to photograph them yet. But hey, I'm going step by step, right? Especially when other tasks keep me busy. And no, I'm not talking about the gray thing. There are some changes but I had to stop again:
Oczywiście jak mówimy "etsy" to myślimy - zdjęcia. Nie wpadłam jeszcze na pomysł, jak je fajnie sfotografować. Ale zaraz, zaraz - krok po kroczku, prawda? Zwłaszcza jak inne sprawy wzywają. I nie, nie mówię tu o dużym szarym. Trochę się tam sprawy posunęły, ale znowu się zatrzymałam:
now it looks like this and waits for some spare moment:
teraz wygląda tak i czeka na wolną chwilę:
It is hard not to work on it, because it really brightens my day. But I had a commission to do and it wasn't dark too :)
Trudno mi się od tego oderwać, bo naprawdę wprowadza dużo blasku w te szare dni. Ale miałam zamówienie i ono też było całkiem słoneczne :)
One of my nice customers, who bought one of my cards with initials, had this great idea to order more cards to make Christmas. I liked this idea too because that's exactly what I do with this sort of cards - I frame them and give to my friends. It makes lovely, personal gift. So as you can see above I started with dyeing some fabric for background. Then I quilted the background, cut and made a "fabric" for letters:
Pewna miła klientka, która kupiła ode mnie kartkę z inicjałem, wpadła na świetny pomysł, żeby zamówić więcej takich kartek na prezenty świąteczne. Bardzo mnie to ucieszyło, bo to jest dokładnie to co ja robię z takimi kartkami - oprawiam i daję przyjaciołom. To miły i "osobisty" prezent. Tak więc jak widzicie powyżej zaczęłam od ufarbowania tkaniny na tło. Potem ją przepikowałam i przygotowałam sobie "tkaninę" na literki:
Then the real fun started - cutting letters, appliqueing them and adding some decoration :)
A potem to już sama przyjemność - wycinanie literek, naszywanie i ozdabianie :)
Unfortunately the day I was sending them was totally cloudy so the last picture is rather gray. But the most important is that they arrived safely and the recipient likes them. That's what makes us happy, thank you, Maggie!
Niestety, pogoda w dzień wysyłki była wyjątkowo pochmurna, więc ostatnie zdjęcie całkiem szare. Ale najwazniejsze, że kartki szczęśliwie doleciały i klientce się spodobały. A to lubimy najbardziej, dzięki Maggie!

Sunday, 13 November 2011

Bag story / Torbowa historia

One of my etsy's friends, Grace, gave me the great idea of incorporating my trees into bags. I loved this idea and here's the result.
Jedna z moich etsowych koleżanek, Gracjana, podsunęła mi świetny pomysł, żeby robić moje okrągłe drzewka w formie torebek. Bardzo mi się on spodobał i oto efekt.
More pictures you can see in my shop. Here I want to talk about something else. The ideas of bags were flying around my head from some time now. Last year was a great exhibition in Cracow totally devoted to bags. Unfortunately I couldn't see it but now I bought myself a catalog:
Więcej zdjęć możecie zobaczyć w moim sklepie. A tutaj chciałabym opowiedzieć o czymś całkiem innym. Pomysły na torby chodziły mi po głowie już od dłuższego czasu. W ubiegłym roku była piękna torebkowa wystawa w Krakowie. Niestety, nie udało mi się jej obejrzeć, ale teraz kupiłam sobie jej katalog:
Clever, isn't it? But it's not only a form, the content is great too:
Sprytny, prawda? Ale świetna jest zarówno forma jak i treść:
And looking through it reminded me of my beloved "The Medieval Art of Love" and the bag I always wanted to make:
A w czasie oglądania, od razu przypomniała mi się moja ukochana "The Medieval Art of Love" i torba, którą zawsze chciałam uszyć:
So just after the tree bag I started working on the "medieval" one :) And voila:
Więc zaraz po drzewkowej torbie zaczęłam pracować nad "średniowieczną" :) No i proszę:
I'm not sure if it is medieval bag with modern twist or modern bag with medieval flavour :)
Nie jestem pewna, czy to średniowieczna torba  we współczesnej aranżacji czy raczej nowoczesna torba w stylu średniowiecznym :)
Anyway it is done and I have some ideas for more :)
W każdym razie jest skończona i już mam pomysły na następne :)
And yes, sure, it will end on etsy soon :)
No i oczywiście na pewno niedługo wyląduje na etsy :)

Thursday, 10 November 2011

How are you? / Co słychać?

Haven't you seen a Christmas hen? Really??? Well, being on etsy you can see Christmas everywhere :)
Co, nie widzieliście nigdy Bożonarodzeniowej kury? Naprawdę??? No cóż, na etsy można zobaczyć święta wszędzie :)
So I'm trying to be en vogue too :) The teapot is the same as I made in summer with raspeberry. But now I have a nice magnet thingy so it is suitable for sale.
Więc staram się też być en vogue :) Czajniczek jest taki sam jak ten uszyty latem, z malinką. Ale teraz mam lepszy magnes i całość już nadaje się do sprzedania. 
Of course I know that you are much more interested in my bigger, grey project than in small etsy's pieces. So here it goes :)
Domyślam się jednak, że o wiele bardziej ciekawi Was mój większy, szary projekt niż te etsowe drobiazgi. No to proszę bardzo :)
 It is not so grey anymore :) And it is almost quilted :) Frankly speaking I would love to spend all my time on this, because I can't wait to see the final result.Oh well, just have to take small steps at a time...
Już nie jest taki szary :) I prawie cały wypikowany :) Szczerze mówiąc, wolałabym zajmować się tylko nim cały czas, bo już nie mogę się doczekać jak to wyjdzie w całości. Ale póki co, małymi kroczkami do przodu...

Monday, 17 October 2011

Autumn in full bloom / Jesień w pełni

 Just a quick note to let you know that I'm alive and kicking. And sewing too :)
Wpadłam na chwilkę, tylko żebyscie wiedzieli, że żyję i działam. I szyję :)
 This small piece is probably a side effect of a bigger one I started recently...
Ta mała tkaninka to prawdopodobnie efekt uboczny większej, którą ostatnio zaczęłam...
It's hard to work in grays while the outside is bursting with colors :)
Trudno się pracuje w szarościach, gdy na zewnątrz tyle kolorów :)

Monday, 26 September 2011

Under the mushrooms' sun / Pod grzybowym słońcem

Yes, the weather here is beautiful. And the mushrooms keep me busy in the kitchen.
Tak, pogodę tutaj mamy piękną. A sezon grzybowy nie wypuszcza z kuchni.
We eat them fresh and the challange is to find all the ways for different mushroom courses.
Jemy je świeże, a wyzwanie polega na wyszukiwaniu nowych pomysłów na dania z grzybami.
The picture above is of a nice (and yummy) pickled one, bought at the local market.
Na zdjęciu powyżej prześliczny (i przepyszny) grzybek kwaszony, kupiony na rynku.
Do you remember her? Now she helps me to develop some idea I was dreaming from a long time.
Pamiętacie ? Teraz pomaga mi rozwinąć pewien pomysł, który chodzi za mną od baaardzo dawna.
Yes, I'd like to have some images of my works printed on textiles for everyday use. I was doing this some years ago so now it's time to check new technologies in that matter. I think that the first try isn't bad. At least I know what should be changed to make it better :)
Tak, chciałabym mieć zdjęcia niektórych moich prac wydrukowane na tkaninach "codziennego użytku". Robiłam to już wiele lat temu, więc czas sprawdzić nowe technologie w tej dziedzinie. Myślę, że ta pierwsza próba nie jest zła. Przynajmniej wiem, co trzeba zmienić, żeby było lepiej :)



Thursday, 15 September 2011

Modern medieval illumination / Nowoczesna iluminacja średniowieczna

Yes, you know that I'm interested in medieval art. But what you don't know is that the art above comes from XX century. And was created by the artist from my very own city, Lodz.
O tym, że interesuję sie sztuką średniwieczną oczywiście wiecie. Ale nie wiecie, że sztuka prezentowana powyżej pochodzi z XX wieku. I że została stworzona przez artystę z mojego rodzinnego miasta, Łodzi.
The name of the artist is Artur Szyk. Worldwide known artist, totally unknown here. He was a Polish Jew born in 1894 in Lodz. You can read about his interesting life HERE and see some more of his art HERE. For me, the most fascinating in Szyk's art is the way he used "medieval language" - illumination to talk about contemporary problems. And the problems he was concerned the most were the serious ones.
Artsyta nazywa sie Artur Szyk. Światowej sławy, u nas praktycznie nieznany. Był polskim Żydem urodzonym w 1894 roku w Łodzi. Więcej o jego ciekawym życiu można przeczytać TUTAJ, a TU można zobaczyć część jego prac.Dla mnie, najbardziej fascynujący w sztuce Szyka jest sposób użycia tego "średniowiecznego języka" jakim jest iluminacja do mówienia o problemach współczesnych. A problemy, którego jego interesowały najbardziej zaliczały, się do tych najpoważniejszych.
I learned about Artur Szyk six years ago. So why am I talking about him today? Because yesterday I was lucky to see wonderful exhibitions of his works! Right now, there's Lodz of Four Cultures Festival going here and for me this exhibition was the most awaiting event. 
The exhibition lasts till the 16th of October, so probably I will go there again. But even if not - I've got a beautiful catalog, the source of my pictures.
Ja o Arturze Szyku pierwszy raz usłyszałam sześć lat temu. Dlaczego wobec tego mówię o nim akurat dzisiaj? Ponieważ wczoraj miałam szczęście obejrzeć wystawę jego prac! Właśnie teraz mamy w Łodzi Festiwal Czterech Kultur i dla mnie najbardziej wyczekiwanym wydarzeniem była właśnie ta wystawa.
Wystawa potrwa do 16. października, więc prawdopodobnie jeszcze ją odwiedzę. A jeśli się nie uda - mam przepiękny katalog, z którego pochodzą dzisiejsze zdjęcia.
And, just to make it a bit textile related, here is one of my old cards :)
A żeby wtrącić jakiś element tkaninowy, to na zakończenie moja stara karteczka :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+