Thursday, 13 June 2013

Back from Berlin / Po Berlinie

As you can see it was a success - here is a toast moment :) Our little crew and Danka, our dear curator - spiritus movens of the whole thing. From left to right: Marzenna, Ania, Danka, Kasia, Jola, me and another Marzena. I didn't take any single picture there, so you better click on linked girls and see how the exhibition looked like. Thank you, girls for everything, from the bottom of my heart!
Jak widzicie, był sukces - tak go świętowałyśmy :) My, czyli nasza mała grupka artystek i Danka, nasza kochana kuratorka - spiritus movens całego przedsięwzięcia. Od lewej do prawej: Marzenna, Ania, Danka, Kasia, Jola, ja i Marzena. Sama nie zrobiłam tam ani jednego zdjęcia, zachęcam zatem do odwiedzenia blogów podlinkowanych pań - u nich pełne relacje i mnóstwo zdjęć. A ja tylko jeszcze raz podziękuję Im za wszystko, z głębi serca!
And this is my new work exhibited in Berlin which you haven't seen yet - "Panorama". Frankly speaking it is impossible to show it right in one picture. So here are details to give you an idea how it look up close.
A to moja nowa praca wystawiona w Berlinie, której jeszcze tu nie widzieliście - "Panorama". Szczerze mówiąc nie da się jej dobrze pokazać na jednym zdjęciu. To jeszcze dwa detale, żeby dać namiastkę.
And, as I like it very much myself, I also used it for my visiting cards :)
A ponieważ praca ta należy teraz do moich ulubionych, wykorzystałam ją także w wizytówkach :)

Monday, 3 June 2013

Creative cooperations / Twórcza współpraca

Beside the inspirations and influences I wrote about in the previous post, there's a real life and live people who make difference in my works. The carrot you see above wouldn't happen without my bunny.
Oprócz wpływów i inspiracji, o których pisałam ostatnio, jest jeszcze życie i żywi ludzie, którzy także mają spory wpływ na moją pracę. Nie byłoby tej marchewki bez mojego królika.
This bunny came to me from the other end of world - from the lovely shop in California. If you remember my attempts to wired trees, you know that I loved it from the first sight. I love everything in it - the design, the craftmenship, the wit. Now it hangs in my kitchen to admire and... to inspire. That's how my textile garden grows :)
BTW - while visiting International Triennial of Tapestry this year I discovered another great artist working in wires:

Królik przywędrował do mnie z drugiego końca świata - z miłego sklepu w Kalifornii. Jeśli pamiętacie moje zabawy z drucianymi drzewami, to rozumiecie, że zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Wszystko mi się podoba - pomysł, wykonanie, dowcip. Wisi sobie teraz w mojej kuchni, daje się podziwiać i ... inspiruje. Tak rośnie mój szmaciany ogród.
A tak zupełnie przy okazji - podczas zwiedzania tegorocznego Triennale odkryłam inną artystkę tworzącą z drutu:
And thanks to my friend, Danka (the curator of our exhibit in Berlin) who accompanied me and took pictures I kept the name of this artist - Armel Barraud, France.
I dzięki towarzyszącej mi Dance (kuratorce naszej wystawy w Berlinie) udało mi się zapamiętać nazwisko - Armel Barraud z Francji.
Back to my creativity - another shot came from this Lithuanian shop with beautiful linens. Again - I love them! Super quality and my favorite designs - classic with this old fashioned feeling.
A wracając do twórczej współpracy - kolejny zastrzyk przyszedł z tego litewskiego sklepu z lnem. I znowu - uwielbiam taki len! Doskonała jakość i moje ulubione wzornictwo - klasyka z nutką staroświeckiej nostalgii.

With every single delivery my piles of ideas grow up. Mind you, I have a very talented friend who is cross stitch artist. Just add cross stitch, linens and quilting and - a new product is born:
Z każdą kolejną dostawą sterta pomysłów rośnie. Musicie wiedzieć, że mam bardzo utalentowaną przyjaciółkę, która tworzy przecudnej urody hafty krzyżykowe. Zestawcie teraz jej hafty, piękne lny i moje szycie i - nowy produkt gotowy.
It's just the beginning, we have full alphabet :)
To dopiero początek, mamy cały alfabet :)
And some ideas don't have to travel from far away - since my daughter started making her artisan bread I know some bread bags are on order :)
A niektóre pomysły wcale nie muszą pokonywać dużych dystansów - odkąd moja córka zajęła się wypiekiem chleba wiadomo, że trzeba popracować nad chlebowymi woreczkami :)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Google+